• Wpisów:6194
  • Średnio co: 7 godzin
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 15:37
  • Licznik odwiedzin:63 952 / 1822 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Najgorzej jest zawieść się na ludziach, w których widziało się tak dużo i broniło z całego serca.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Doświadczenie nauczyło mnie, że gdy się okaże ludziom słabość, oni natychmiast wykorzystują to przeciwko tobie.
 

 
Czy to dlatego odpychasz ludzi? Żeby nie mogli cię zranić, kiedy podejdą zbyt blisko, a potem znikną?
 

 
Uważaj, żeby pewnego dnia nie poczuć za mocno. Uważaj, żeby pewnego dnia znów nie stracić za wiele
 

 
Kieliszki puste- serce zbyt pełne Myśli utopione w wódce- bagno bezdenne Dzisiaj nie usnę, wiem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kiedy się kogoś kocha, jest się gotowym na wszystko, aby tylko zatrzymać tę osobę przy sobie.
 

 
Czasem kluczem do szczęścia jest oczekiwać mniej od losu. Dzięki temu unikniesz rozczarowań.
 

 
Bo tak naprawdę każdy z nas pragnie tylko jednego: wiedzieć, że jest dla kogoś ważny. Że bez niego czyjeś życie byłoby uboższe.
 

 
Bo nigdy nie myślisz, że ostatni raz jest ostatnim razem. Myślisz, że będzie więcej. Myślisz, że masz wieczność, ale nie masz..
 

 
Zupełnie jakby nastąpiło rozdarcie w materii, z której byłam stworzona, a on był jedyną nicią pod kolor, którą mogłam się załatać.
 

 
Nauczyłam się, że niektórzy ludzie są na zawsze, a niektórzy tylko sporadycznie, i że nie mam żadnego wpływu na to, kto będzie na zawsze, a kto od czasu do czasu.
 

 
W życiu spotykasz tylko jedną osobę z którą lecą iskry od samego początku. Wymowne spojrzenia, aluzje i gra gestów. Cała reszta to jak odpalanie prawie pustej zapalniczki.
 

 
Wódka doskonale leczy samotność i złamane serca, ale konkretnej odpowiedzi nigdy nie udziela.
 

 
I szukamy powodów, by się odezwać, marnujemy cenne chwile. A już moglibyśmy siedzieć obok siebie.
 

 
Znowu siedzisz w mojej głowie i robisz totalny rozpierdol.
 

 
Głupia rzecz, miłość. Poznajesz, kochasz, cierpisz. Potem jesteś znudzony albo zdradzony.
  • awatar ~ Martyna: Super blog ,zapraszam do siebie zostaw cos po sobie ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Czasem spotykamy kogoś i potem chcemy spotykać go już codziennie.
  • awatar ~ Martyna: Super blog ,zapraszam do siebie zostaw cos po sobie ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jesteś szczęśliwy?
A może wolisz przemilczeć to pytanie?
 

 
"nie ma alkoholu czy narkotyku, którego nie spróbowałam przez ostatni prawie rok, by pozbyć się wyrzutów sumienia...nic nie działa"
 

 
Co jeśli przestanę? I nie pojawię się już w miejscu, w którym zawsze na Ciebie czekam.
 

 
Ostatnio w ogóle ze mną nie rozmawiasz i nie potrzebujesz mnie jak kiedyś.
  • awatar Gość: Dzisiaj we snie mowilas do mnie, ze nie chcesz wiecej mojej "pomocy", że lepiej, żebym Ci lepiej WCALE nie pomagał - i wiesz? Zgodze sie z Tobą. Masz rację. Moja "pomoc" do tej pory to byla zaiste niedzwiedzia przysluga... :(
  • awatar Gość: Po tych schodach szlas w gore i to byly ostatnie schodki, ktore chcialas pokonac ostatkiem sil i ostateczną mobilizacją wewnętrzną - i wtedy ja Cię lekko popchnąłem w górę - a Ty nie spodziewałaś się tego - rozkład ciężarów i środka ciężkości mialas obliczone tylko wedlug wlasnych sil - i moje popchniecie zamiast pomóc, niestety, tylko zgubilo Cie :( bo to, co nioslas, bylo niemalze ponad Twoje sily - mój dotyk był kroplą, co przelala czarę Twojego cierpienia i wylozylas się po calosci... :( mam wiec złe i coraz to gorsze doswiadczenia zwiazane z pomaganiem Ci - wybacz wiec, ale naprawde nie o to mi chodzilo, aby kiedykolwiek zaszkodzic Ci czy stac sie klodą pod nogami, czy sprawić, abys stala się gorszą niż bylas wczesniej - zdecydowanie wole wiec usunac sie na bezpieczna odleglosć i nie przeszkadzac Ci w życiu wiecej...
  • awatar Gość: Za pierwszym razem jak probowalem Ci pomoc, gdy szłaś z ciężarami i dzieckiem po schodach, to straciłaś równowagę i wrąbałaś twarzą w chodnik i leżałaś jak dluga... tylko dziecko chronilas przy sercu. Potem gdy dotknąłem Cię w ramię, by pomóc Ci wstać, to ani drgnęłaś... nadal leżałaś jak kłoda. I nadal leżysz, nawet nie drgnęłaś, żeby podnieść się wraz z moim dotykiem i wsparciem. Po co więc mam Ci nadal pomagać? Kiedy moja pomoc w rzeczy samej obraca się przeciwko Tobie? i przede wszystkim - przeciwko nam? Za pierwszym razem moja pomoc popchnęła Cię w stronę upadku, a za drugim - była totalnie nieskuteczna. Wniosek więc jest prosty: jesli sama o wlasnych silach nie wstaniesz, to ja NIC a nic NIE MOGĘ Ci POMÓC. Bo za kazdym razem moja pomoc tylko pogarsza jeszcze sytuację - wcale nie poprawia... :( jest duzo gorzej niz by bylo bez mojej pomocy :( Spójrz prawdzie w oczy, a na pewno zgodzisz sie ze mną.... MUSISZ sama sobie pomóc i o wlasnych silach wstać. To JEDYNA, niestety, droga...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Chcę kogoś kto nie będzie się bał pisać pierwszy po kłótni, że tęskni i nie chce żyć beze mnie.